sobota, 30 maja 2015

Hack mowa


Trzy dni przed maturą z języka polskiego zajrzałam do mojego zacnego repetytorium na poziomie rozszerzonym. Tak poziom rozszerzony, tak, jestem humanistą, tak idę na polonistykę. Tak, wiem - polski w Polsce, filologia, bezrobocie i tak dalej.. Samodestrukcja.

W każdym razie, znalazłam tam dział "Cechy komunikacji internetowej". No i się zaczęło. 
Pamiętam stare czasy, gdy byłam jedną z osób którym dopisało mieć szczęście posiadania Neostrady TP- jedynego wtedy źródła z którego można było czerpać internet garściami. Nie był on dla mnie niczym nowym, tak jak  reszta, wychowywałam się wraz z nim, korzystałam z niego, no i oczywiście jak wszyscy którzy obracali się w środowisku internetowym - kreowałam jego język. Dlatego też na prawdę byłam zaskoczona- żeby przygotować się solidnie do matury musiałam uczyć się czegoś co było mi doskonale znane, mało tego, byłam współtwórcą tych zagadnień, jak z resztą większość osób, a tu proszę - narzucone zostały mi z góry definicje, z którymi niekoniecznie każdy by się mógł zgodzić. Już pomijam nauki podręcznikowych schematów jak powinno się pisać bloga, czy też posty na forach internetowych. WSZYSCY ROBICIE TO ŹLE. 

Zagadnienie HACK MOWY skojarzyło mi się z jakimś językiem hacerów, dopadło mnie niezwykłe zdumienie jak zostałam uświadomiona czym okazało się być naprawdę.

"specyficzny język użytkowników internetu, używany m.in. na różnego rodzaju czatach i forach. Charakteryzują go m.in. wykorzystanie zapisu fonetycznego, celowe opuszczanie i zmienianie liter, stosowanie innych znaków niż litery (np.cyfr) "

Z polskiego na nasze: przykładami będą tu takie sformułowania jak 4U- dla ciebie, F4F- follow for follow, L4L - like for like i tak dalej, i tak dalej. 

Człowiek przez tyle lat używa takich skrótów, a nie wie nawet jak się one fachowo nazywają. Życie w wiecznej nieświadomości.

Moje ulubione AKRONIMY

"skróty dłuższych wyrażeń lub-rzadziej- pojedynczych słów. W komunikacji internetowej pojawiają się  zwykle akronimy zapożyczone z języka angielskiego"

LOL, YOLO - tak to akronimy. akros = skrajny,  a nimy? końcówka często stosowana do tworzenia polonistyczno-specjalistycznych zagadnień, które mają na celu wprawiać czytelnika, lub uczącego się ich w osłupienie i wywołać u niego chęć ucieczki - synonimy, antonimy,homonimy >>>  NIMY NIMY IMY
Owe „imy” są znane jako nymos -greckie słowo oznaczające nazwę, imię.
Jakże więc sensownie jest nazywanie tych skrótowców „akronimami”,czyli „skrajnyminazwami”. Czyż nie brzmi to pięknie ?

Po co ? Na Co ? Dlaczego ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia na temat języka internetu zabierają się za definiowanie wszelakich zjawisk, aby uświadamiać tych którzy są w tym na prawdę lepiej obeznani?

Po co mam uczyć się cech komunikacji internetowej, skoro znam ją doskonale, w przeciwieństwie do twórców matury i nowej podstawy programowej ? Jedną z nich jest KOMUNIKOWANIE MASOWE , czyli "łatwe, sprawne i szybkie kierowanie komunikatów do bardzo szerokiego grona odbiorców". Skoro wymagają tego od uczniów sami powinni zdawać sobie sprawę z tej jakże pechowej właściwości komunikacji internetowej. Zamiast tego wymagają teorii, nie zważając na zastosowanie praktyczne, obwiniając przy tym maturzystów, którzy dzielili się ze sobą tematami na maturę ustną. 
About Magda Grabowska

Piszę w internecie. Udzielam się na TT. Nie należę do żadnej organizacji zarówno rządowej jak i pozarządowej. Dziękuję za uwagę i kłaniam się nisko.

You Might Also Like

67 komentarzy:

  1. Wiele rzeczy znamy, jednak nie potrafimy powiedzieć ich fachowej nazwy. Tego nie uczą nigdzie. Internet jest obecnie wszędzie więc człowiek nie potrzebuje tłumaczeń określonych rzeczy, bo już to wie. Szkoda, że niektórzy mimo to próbują jakoś to wytłumaczyć, jak dla mnie im to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja znam te nazwy bo jestem na jezykoznawstwie hiohoho taka madra.. ale nie uzywam ich lol haha nikt sie nie posluguje zadnymi nazwami bo w sumie na co mi to wiedziec... nawet w matematyce.. nie znam zadnej teorii, zadnej regulki, a praktycznie wiekszosc zadan jestem w stanie rozwiazac xD life

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na studiach uczyłam się tych wszystkich dziwnych pojęć - filologia polska ;p - i byłam mądrą och i ach. a teraz to mi już z głowy wyleciało;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jakby tak człowiek zapamiętał wszystko, co się nauczył przez całą edukację, to by było coś :D

      Usuń
  4. Nie słyszałem takiego określenie tak więc jest to dosyć ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. poszczególne znam, ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też niedawno miałam dotyczenia z rozszerzonym polskim i pani przygotowała dla nas słownik takich pojęć, a ja uwielbiałam się ich uczyć, bo jakże dostojniej brzmi chociażby akrononim niż, hm, 'skrótowiec'.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo nie miałam pojęcia o tym! Szczerze to HACK MOWY też mi się kojarzy z językiem hakerów,a tu taka niespodzianka :>

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba jakas zacofana jestesm w jetzyku polskim bo pojecia sa mi obce tzn. nie uzywam ich w mowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie używam większości tych słów. ;-)

      Usuń
  9. Cieszę się, że byłam zwolniona z nowej matury z polskiego. To mocno indywidualna kwestia i nie zawsze można mówić to, co się myśli i jak się rozumie. Podejście w kwestii nauki języka musi być strikte naukowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nymos to nie końcówka stosowana do tworzenia zagadnień, które mają urywać dupę, ale greckie słowo oznaczające nazwę, imię, jak najbardziej jest więc uprawnione przy tworzeniu takich pojęć.
    "Na prawdę" w takim użyciu, jakie zastosowałaś, zawsze piszemy łącznie, tak samo "z resztą".
    A filologia polska może i jest kierunkiem niedającym za wielkich nadziei na przyszłość, ale za to szalenie rozwijającym :) Mówię to z perspektywy osoby, która ją właśnie kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety tak było jest i będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. e tam bezrobocie. Ja skończyłam humanistyczne studia i mam pracę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej! Smiechlam ;D I jak mnie tu dawno nie bylo :O

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem dobrze wiedzieć więcej, chociażby po to, żeby mieć na dany temat zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie, dobrze wiedzieć że specyficzny język internetowy ma swoje nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. a to ciekawe, tylu rzeczy używam, a nie wiem, jak się nazywają :v dziękuję za uświadomienie ;) i powodzenia, humanie!

    OdpowiedzUsuń
  17. oj taaam... nie używam większości z tych rzeczy :D aczkolwiek, niektóre i owszem- teraz wiem co znaczą :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama jestem po filologii polskiej ;) Ależ mi rozjaśniłaś wiele rzeczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. to tylko dowodzi tego, że matura to jeden, wielki schemat, którego trzeba się nauczyć, by pójść "dalej"

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama miałam temat językowy na maturze ustnej, a konkretnie o blogach :D Więc kojarzę poniekąd te "IMY" :) Natomiast, co do samej matury i "mądrości" tych twórców - musiałaby być jakaś porządna rewolucja systemu edukacji, by ten absurd zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiesz, że o tej komunikacji w internecie uczą już w podstawówce? Moja polonistka przed maturą też z nami o tym rozmawiała, co prawda w normalniejszy sposób a nie takimi definicjami. Ale fakt faktem internetu zdefiniować się nie da ;>

    OdpowiedzUsuń
  23. A ze mną na ten temat ani w liceum nie gadali ani na studiach... i jak ja mam potem ludzi bronić jak nie będę wiedziała co oni do mnie skrótami mówią? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba bym się głośno zaczęła śmiać, gdybym przeczytała coś takiego w repetytorium. Ja w przyszłym roku zdaję maturę i cały czas głęboko się zastanawiam, czy zdecydować się na rozszerzony polski, czy też nie... Jestem na humanie, ale nie mam rozszerzonego polskiego, lubię czytać, ale jednocześnie przeraża mnie czytanie książek, których nie chcę czytać...

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak to mówią? Język jest istotą żywą i dostosowuje się do naszych czasów. Ale mi nieraz owa hack mowa ( nie znałam nazwy, będąc szczerą) kojarzy się z orwellowską nowomową.
    I cóż..jako ludzie potrzebujemy definicji, żeby opisać rzeczywistość. Tylko szkoda, że nieraz rzeczywistość traci przez to wiele innych płaszczyzn, które w definicjach się nie mieszczą i zawęża to pole widzenia niektórym.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy post, niektóre znam, ale wiele słyszę pierwszy raz a właściwie czytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja mam dość komunikacji masowej i podobnych :)) wałkowałam to przez całe studia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja uważam, że wymagają teorii bez praktyki ponieważ od czegoś trzeba zacząć. A raczej nie da się przystąpić do praktyki nie mając o czymś pojęcia teoretycznego. Tylko... czy znajdziemy takie miejsce i okoliczności, które nam pozwolą daną teorię zastosować w praktyce - to już insza inszość.
    Odnośnie komunikacji internetowej, stosuję skróty i emoty. Bo po co w rozmowie elektronicznej mam pisać pełnymi zdaniami? Wystarczy zastosować akronimy i każdy wie o co mi chodzi. Aczkolwiek w niektórych przypadkach lepiej pisać normalnie, wszystko zależy od tematu rozmowy.

    OdpowiedzUsuń
  29. a może źle do tego podchodzisz, w końcu ktoś w końcu te definicje wymyslil i pewnie ma racje i ty tez masz racje, ja na twoim miejscu przedstawiłabym obie wersje podkreślając dlaczego twoja jest bardziej trafna ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Często tak jest, że coś używamy, a nie potrafimy tego rozwinąć, czy fachowo nazwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja tam mimo wszystko staram się pisać po polsku, ale wiadomo zdarzy się użyć tych wszystkich ładnie przez Ciebie wyrazów:p

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem czy piszę bloga prawidło czy też wbrew książkowym-naukowym prawidłom. Chyba nie o to chodzi, raczej chodzi o treść o przekaz, o to czym chcemy się podzielić... A w jaki sposób, jakim językiem? Myślę, że każdy bloger z czasem ewaluuje, z powodu coraz większego własnego doświadczenia oraz z czytania innych :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No powiem Ci, że ja siedzę w necie ładnych naście latek i do tej pory zdarza mi się nie wiedziec co ludzie od mnie mówią (najlepiej postudiowac czasem co oni wypisują w grach mmo NVM, W8 IDK i tym podobne rzeczy ^^ Mózg rozjebany ^^

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak to już jest w naszym pięknym kraju :p Nieważne, że coś jest dla Ciebie naturalne, musisz znać teorię :p Też myślałam o studiach polonistycznych, ale ostatecznie porzuciłam ten pomysł, gdy odradziła mi go moja polonistka :p To są fajne studia, ale jako rozwijanie swojego hobby :p

    OdpowiedzUsuń
  35. Na całe szczęście matura jeszcze przede mną, jest dużo czasu na naukę tych jakże pomocnych teorii i regułek. Dobrze wiedzieć, że HACK MOWA to tak naprawdę wcale nie język używany przez hacerów (również było to moje pierwsze skojarzenie) :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo ciekawy post :)
    Trochę ciężko się go czytało, ale dowiedziałam się kilku przydatnych rzeczy ;D

    http://nastriala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Hack mowa również kojarzy mi się z hackerami :/ ale nie miałam pojęcia, że oznacza to po prostu taki jakby ''interentowy język'', fajnie jest się dowiedzieć czegoś nowego przeglądając blogi :) dzięki!
    [klik]

    OdpowiedzUsuń
  38. A pomyśleć,że w ostatniej chwili zabrałam papiery z filologii na rzecz historii, wiele ciekawych zagadnień mnie ominęło :) Internetowego języka nie rozumiem, w ogóle młodzieżowego już nie ogarniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow.... ja przed moją maturą rozszerzoną nie korzystałam z żadnego repetytorium, w sumie praktycznie się do niej nie przygotowywałam, bo jako jedyna z całej szkoły wymyśliłam sobie pisanie rozszerzonego polskiego.... :D Wracając jednak do tematu, w szkole zazwyczaj uczą nas tego, co najmniej się przyda. Fachowe terminy, regułki, które bądź co bądź , nigdy nam się w życiu nie przydadzą.... Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. fajnie zdawać egzamin z czegoś co zna sie doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię takie ciekawostki językowe muszę przyznać. :D

    OdpowiedzUsuń
  42. O kurcze jak miło się dowiedzieć. Haha, dzięki za uświadomienie :D
    Zapraszam! zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Pełno jest takiej "bezsensowności i paradoksów" w świecie... Znasz teorię, której nie umiesz przełożyć w praktyce - docenią Cię, bo..."MUSISZ BYĆ MĄDRY". Nie znasz teorii, za to w praktyce wychodzi Ci to wyśmienicie - nikt już nie zwróci uwagi, bo gdzie "tak ważne" pojęcia?... ;-;

    OdpowiedzUsuń
  44. Niedawno na polskim miałam o internetach, polonistka próbowała nam wpoić teorie pisania blogów, porozumiewania się na czatach i forach, było też o tej całej specyficznej mowie w tej stronie świata...całkowicie nie rozumiałam tych fachowych regułek i wyjaśnień, mimo, że bez problemów działam w internetowej społeczności. Chyba coś jest nie tak -.-

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ciekawe jest to co napisalas, o wielu rzeczach nawet nie mialam pojecia :O

    OdpowiedzUsuń
  46. To chyba normalne, że to, co powszechnie stosujemy doczekało się jakiegoś teoretycznego opracowania :) A jeśli to opracowanie jest kiepskie (bo tak często bywa), to oznacza, że mamy wielkie pole do popisu! :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Masz rację, ale niestety nie zmienimy tego
    http://poszerzajachoryzonty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Świat jest jak widać pełen sprzeczności a system edukacji w szczególności ;p Mi na ostatnim roku studiów kazali się uczyć historii doktryn i systemów społecznych. Historia na ostatnim roku administracji...

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo ciekawy post. Mnie matura czeka za rok i ustna z polskiego to to, czego obawiam się najbardziej (mimo że z tego przedmiotu jestem raczej dobra i pewną wiedzę posiadam). Także nauka o języku też mnie czeka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Matura to dla mnie czarna magia. Pod każdym względem.

    OdpowiedzUsuń
  51. Niestety tak to już jest, nauka bezsensownej teorii... Pamiętam jak moja współlokatorka uczyła się na egzamin pojęć typu 'czas wolny' (!) czy 'nauka'. Oczywiście każda regułka złożona była z conajmniej 20 górnolotnych słów i wszystko trzeba było wykuwać na blachę. Tak jakby nikt z nas nie umiał wyjaśnić co to znaczy...

    OdpowiedzUsuń
  52. Powodzenia na polonistyce - ja jestem po, miałam szczęście pracować rok w szkole, potem rok nie; teraz mam nadzieję, że od września znów będę mogła uczyć:) Miejmy nadzieję, że w szkołach się coś w końcu zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Matura , chyba niczym się tak nie stresuje jak nią właśnie :d
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  54. przypadkiem można znaleźć coś ciekawego... a może do skończenia studiów coś się poprawi dla humanistów;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja bardzo lubię takie ciekawostki językowe :)
    foxyladyme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Też mi się ta nazwa skojarzyła z hakerami ;p

    OdpowiedzUsuń
  57. Kompletnie nie wiedziałam, że tak to się nazywa. Często używamy jakiś słów, rzeczy itp a tak naprawdę nie mamy pojęcia o fachowym nazewnictwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Kiedyś mi się obiła o uszy ta nazwa ale nie wiedziałam, że znaczy własnie to co znaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. i w tej chwili mnie oświeciłaś ^^ nie miałąm pojęcia jak te wszystkie wyrażenia fachowo się nazywają ;) może i mi na mature się to przyda także dzięki ♥
    pozdrawiam serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń
  60. miałam o tym zajęcia na studiach:p też z początku myślałam,że jest to związane z hakerami:p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  61. cudowne zdjęcia :D Zazdroszczę wypadu. A to jedzenie, ale mi smaka narobiłaś :D

    OdpowiedzUsuń